To nie jest moda dla grubasów

Za gruba na swoje dawne, mniejsza ubrania. Za szczupła na te z najgorszego momentu swojej wagowej historii. Zresztą te największe już dawno w szafie nie wiszą, półek nie zapychają. Nastał moment środkowy. Krytyczny. Znacie to? Taki, że naprawdę trzeba to przyznać, przepłakać, przewkurzać.  Nie mam się w co ubrać! Nie mam się w co ubrać!

Wygenerowało to potrzebę odwiedzenia odzieżowych sklepów. No to poszłam, zobaczyłam, wróciłam i nie zwyciężyłam. Chyba.

Dostrzegłam, że absolutnie wszystko jest za kuse, za obcisłe, za krótkie, za cycki, a przed pępek, za szerokie i w ogóle takie oversize, ale nie dla grubasów. To jest takie oversize dla osób szczupłych. Przypominam sobie, że bluzki odkrywające pępek nosiło się za moich gimnazjalnych czasów czyli dobre ponad 10 lat temu. What comes around goes around można by rzec. W opozycji do mody oversize dla szczupłych mamy oczywiście obciślaki spodniowe, bluzkowe, spódnicowe, topowe, szortowe i jakie jeszcze chcecie. Na pewno takie się znajdą. A jakby tego wszystkiego było mało to jakość tej odzieży mogłaby spokojnie być przyrównana do jakości podłogowych szmat (nie od Jana Niezbędnego!).

Czytaj dalej