Będzie nowy blog + 1 darmowa konsultacja dla Pani z PCOS

Kochani,

Ten blog będzie reaktywowany pod inną nazwą i domeną już wkrótce. Zajmie mi to maksymalnie 2 miesiące. Tak przynajmniej zakładam. Widzę, że sporo osób tu zagląda dlatego chce dać Wam feedback, żebyście się nie zniechęcali. 🙂 Będę pisać.

Na ten moment już powoli tworzę wpisy do nowego blogowego domku, żeby móc go wypełnić treścią do poczytania dla Was już na samym wstępie. Jest to naprawdę nie mało pracy zwłaszcza, że regularnie bloguję na Kreatorni Zmian do której naprawdę odwiedzania Was zapraszam. Do czytania, śledzenia, lubienia również 🙂

Żeby nie zostawiać Was z niczym, zwłaszcza te Panie, które mają PCOS zachęcam do odwiedzania mojego Facebooka.

Tam staram się codziennie wrzucić coś wartościowego. Jeśli któraś z Was bardzo potrzebuje pomocy w diecie zapraszam na konsultacje do siebie. Napiszcie maila. Pierwsza Pani, która się zgłosi, a ma zespół PCOS będzie miała darmową konsultację 😉 Tak w ramach zachęty. Szczegóły współpracy darmowej na priv.

Ściskam,

Kamila 🙂

Reklamy

FIT WEEKEND, FIT WARSZTATY w Warszawie

FIT WEEKENDwarsztaty21.03.2015

Chcecie wreszcie ruszyć z miejsca? Marzycie o zgrabnej sylwetce? A może macie dosyć dietetycznych trendów, które mijają, a Wy nadal nie wiecie jak zadbać dzięki diecie o swoje zdrowie?

Przyjdźcie na warsztaty Fit Weekend 21.03.2015 r. w Warszawie do Centrum Biznes Edukator.

Pamiętajcie ilość miejsc ograniczona do 14, a niższa cena obowiązuje tylko do 23.59 w niedzielę 15.03.2015 r.

Wszystkie niezbędne informacje znajdziecie na stronie Fit Weekend.

Widzimy się ? 🙂

Drugi tydzień bez mięsa – jadłospis, przepisy i odczucia

THE PARTY2

Drugi tydzień za mną. 🙂 Szybko zleciał. Ci którzy trafili na ten wpis po raz pierwszy mogą przeczytać o co chodzi w wyzwaniu tutaj, a jak było po pierwszym tygodniu pod tym linkiem.

ODCZUCIA

Nie brakuje mi mięsa choć gdy ktoś przy mnie gotuje z jego użyciem mam ochotę spróbować. Lubię mięso i nie wiem czy kiedykolwiek się to zmieni, widzę jednak, że dobrze funkcjonuję bez niego. Dobrze, ale nie idealnie. Miewam ogromne napady głodu i generalnie posiłki bez białka pochodzenia zwierzęcego w postaci mięsa (jem produkty mleczne i ryby) w znacznie mniejszym stopniu mnie sycą. Napędza to ochotę na zjedzenie czegoś słodkiego. Trudno powiedzieć, że to jedyna przyczyna, bo mój układ hormonalny szaleje i w ostatnich 3 tygodniach mam 3 raz miesiączkę. Czemu o tym piszę? Hormonalne zawirowania okołomiesiączkowe zawsze skutkują u mnie napadami chęci na słodycze. Może więc jedno z drugim się łączyć. Czytaj dalej

Wróciłam

Kiedy zaczynałam pisać bloga miałam sporo planów, wiele nadziei, jeszcze więcej zapału i gdy wróciłam do początków okazało się, że produkowałam sporo wpisów. Większość z nich była o sobie i bardziej ten blog mógł być pamiętnikiem niż komukolwiek służącym czymkolwiek…Dziś o wiele mądrzejsza, z dużo większą dozą pokory wracam nie obiecując sobie nic. Stawiam realnejsze cele. Ci z Was, którzy czytali mnie wcześniej wiedzą, że aktywna pozostawałam na blogu Kreatornia Zmian i to się nie zmienia. Podczas tych kilku miesięcy napisałam wiele tesktów, z których jestem bardzo zadowolona, które wymagały wiele pracy, a które teraz są w dużej mierze najchętniej czytanymi. Wykonałam sporo pracy nad sobą, zmieniło się moje życie, zaliczyłam wiele upadków, wzlotów, a teraz znów z upadku próbuję się podnieść. Ot tak zwyczajnie, po ludzku. Bez lukru. Takie jest życie.

Czegoś jednak brakowało

Brakowało kawałka własnej podłogi. Tu na LD zawsze mogłam napisać bardziej z serducha, czasem mniej poprawnie, swoim nieco zagmatwanym stylem pisania, przez wiele osób uważanych za znacznie lepszy niż ten, który reprezentuję na Kreatorni Zmian. Kto co lubi 🙂 Ja lubię jedno i drugie, ale nie umiem zadowolić się jednym. Więc jestem znów. Jak marnotrawny syn powracam. I na ten początek pokazuję Wam to MOJE KIEDYŚ, z początku tego bloga i MOJE DZIŚ, kiedy powracam. Czy jestem już najlepszą laską w okolicy? Nie. Czy nadal walczę? Tak. To nie jest ani początek, to nie jest koniec, to wciąż jest środek albo jakiś punkt między startem a metą. Choć coraz częściej towarzyszy mi myśl, że meta nie istnieje. No chyba, że na zawsze utracę swój oddech. W najbliższym czasie nie zamierzam jednak więc…achoj przygodo 🙂 Kamila is back 🙂

porównanie bok2