Muzyczne zasłuchania #6 MOTYWATORY

Było ciężko tematycznie w ostatnim czasie. Dziś luzuję.W klimatach rapu. To dźwięki, które mnie motywują. Mogę być naiwna, ale warto wyznaczyć sobie cel czyli udanie się na KSIĘŻYC. A jak się nie uda tam to chociaż DOTKNĘ GWIAZD. NIEMOŻLIWE JEST TYLKO TO CO SAM ZA TAKIE UZNASZ. 🙂

Fort Minor – Remember the name

Flint – Nie miałem nic feat. Zeus

Sokół – Pieniądze nie śmierdzą

Czytaj dalej

I w koło Macieju

Kolejna wizyta u nowego lekarza. Kolejne 3 stówki pękły. Kolejny raz diagnostyka i kolejny raz wszystko się zobaczy. Dziś dowiedziałam się, że jest 12 typów zespołu policystycznych jajników + z niemiecka Pan Profesor powiedział, że wygląd mam androgenny: włosy, skóra, budowa ciała itd itp. No ale trzeba zrobić niestety badania. Muszę dodawać, że prywatnie? Sporo badań. Zastanawiam się ile stówek pęknie?

unnamed3

Nie brać mam nic czyli w sumie spoko, bo od miesiąca znów sama wszystko odstawiłam i broń Boże nie można używać Laktacytu lub Lactacytu (nie wiem jak się pisze, bo nie używam). To tak na marginesie mi rzekł Pan Doktor, bo „Wysusza, szkodzi i zamiast przywracać florę bakteryjną, zaburza ją”. O! Tyle nowości. A nie! Zapomniałam dodać, że dziś okulistka stwierdziła zakażenie bakteryjne w oczach mych. Po dwóch tygodniach chodzeniami z nim wreszcie wiadomo o co chodzi. Jabyście mieli permanentnie czerwone oczy, ciągle zmęczone, ból w nich i nasilone ropienie to można podejrzewać bakteryjki. Latem lubią hulać.

A tak w ogóle to chcą mi ręce opaść. Tak bardzo chcą mi opaść. Do samej ziemi. I chętnie bym im pozwoliła. Bo te policystyczne są jakie są, a ja mam się z nimi raczej słabo biorąc pod uwagę, że straciłam pół włosów. No, ale niech mi ktoś powie co mi to da, że pozwolę im opaść?

Więc przyszłam do domu. Zjadłam pomidory z mozarellą, do tego łyżkę masła orzechowego 95% i za jakieś 30 minut będę ćwiczyć i będę pracować na lepsze jutro. Taki mam plan. Choć mi się nie chce.

Poniżej dla osób o silnych nerwach kilka fotencji wypadających Kamilowych włosów.

unnamed

Po prostu działaj!

index– Kamila, Ty chyba mało sypiasz, co? – zapytał mnie dzisiaj mój nowy współlokator.

– Wiesz co…ostatnio mam taki czas – powiedziałam. Na szczęście jestem przed urlopem 🙂

– Wczoraj wróciłem bardzo późno, a Ty nie spałeś. I wstałaś bardzo wcześnie.

Faktycznie. Taki czas. Mniej snu. Dużo działania. Gdy sobie to uzmysłowiłam przypomniało mi się kilka zdań. Gdzieś przeczytanych, zasłyszanych. Motywują. Chce się działać i walczyć:

  • o zdrowie,
  • o piękne, wysportowane, sprawne ciało,
  • o swój rozwój,
  • o bogactwo,
  • pieniądze,
  • możliwość podróży, kształcenia się, rozwijania,
  • o lepszy start dla dzieci,
  • o wyeliminowanie z życia wielu problemów, które napotykają człowieka, który nie pracuje nad sobą,
  • o bycie lepszym człowiekiem,
  • o bycie najlepszą wersją siebie dla mężczyzny, którego kocham,
  • o posiadanie zasobów by pomagać innym.

Co mam dziś w głowie?

„RÓB WSZYSTKO CO MOŻESZ, W OKOLICZNOŚCIACH W KTÓRYCH SIĘ ZNAJDUJESZ Z TYM CO MASZ, CO MOŻESZ WYKORZYSTAĆ”

„SZUKAJ ROZWIĄZAŃ, A NIE PROBLEMÓW”

„JEŚLI CHCESZ OSIĄGNĄĆ TO CZEGO NIE MAJĄ INNI. MUSISZ ROBIĆ TO CZEGO ONI NIE ROBIĄ”

„NIE BÓJ SIĘ PORAŻEK. UPADAJĄC UCZYSZ SIĘ WSTAWAĆ SILNIEJSZYM. WIESZ TEŻ CO NIE DZIAŁA”

„PODEJMIJ DECYZJĘ. NIEPODWAŻALNĄ. TRZYMAJ SIĘ JEJ”

„NIE PRZYJMUJ, ŻE MOŻE SIĘ NIE POWIEŚĆ”

„NIEZALEŻNIE OD WSZYSTKIEGO IDŹ DO PRZODU. CZOŁGAJ SIĘ. PEŁZAJ. NIE STÓJ. NIE LEŻ. DZIAŁAJ”

„ŚWIAT JEST W CIĄGŁYM RUCHU. NIE MOŻESZ STAĆ, BO MOŻESZ PRZEGAPIĆ NAJLEPSZE SZANSE”

 

Instagram – sposób na dziennik żywieniowy?

instagram-11-700x393Wybiegłam kawalątek myślami. Gabinet dietetyka. Wchodzi klientka. Siada na wygodnym fotelu. Proponuję jej wodę. Zgadza się. Rozmawiamy. Robię mały dietetyczny coaching aż przechodzimy do jej dziennika żywieniowego. Dostaję plik kartek, na których wypełnione są pola w tabelce. Poszczególne posiłki, pory ich spożycia, sytość, miejsce spożycia, nastrój itd. A potem pytam „Jak Pani nazwała swój dziennik na instagramie?” I sprawdzam ten dziennik papierowy z tym dziennikiem z instagrama. Czy taka usługa by się przyjęła? Usługa kontroli na istagramowym dzienniku? Dietetyk komentowałby posiłki spożywane przez klientów? Ich wielkość, różnorodność? Doradzał co zmienić?

Jak wspomniałam. Wybiegłam myślami, ale czy takich internetowych dzienników nie jest tak naprawdę masę na instagramie? Co jest złego w tym by fotografować swoje posiłki i wrzucać w świat? A nóż kogoś zainspirujemy?

Jeśli należysz do osób, które zaczynają się odchudzać lub po prostu chcą dbać o linię, a jednocześnie mają problem z samokontrolą spróbuj fotografować wszystko co jesz każdego dnia. Nawet nie musisz nikomu i nigdzie tego udostępniać choć świat na pewno by się Tobą zainteresował. Fotografuj i szukaj punktów współnych, cech charakterystycznych. Z pewnością zauważysz po kilku tygodniach pewne prawidłowości: za dużo soków owocowych, za mało wody, za duże porcje, za mało owoców i warzyw, za często jedzone słodycze, pity alkohol itd.

Taki dziennik nie będzie remedium na każdy problem. Nie odzwierciedla przecież np. tego z czego zrobiony jest sos do makaronu czy ryżu, ale da ogólny pogląd. Ma to sens? Spóbujcie. A może powinnam posłużyć jako przykład i też wrzucać na instagrama WSZYSTKO CO JEM? Co myślicie? Chcielibyście to zobaczyć? A potem na blogu pojawiały by się przepisy lub jadłospisy z wyliczoną wartością odżywczą?

Nie odpuszczę!

Doba ma 24h i tak się składa, że ilość czasu w tej dobie, kiedy siedzę na tyłku w domu i coś robię ograniczyła się do…no nie wiem, ale chyba zera. Spotykam się z ludźmi, biznesowo i mniej biznesowo. Trochę gonię, próbuję złapać nową srokę za ogon. Nie wiem na ile się uda. Zobaczymy. Aaaaa i WALCZĘ!

Zdrowie mi się znów sypie. Łysieję. Walczę, naprawde walczę by jednak coś na tej głowie zostało. No i nie poddam się nawet jak mi te włosy lecą jak szalone i niestety połowy już na głowie nie mam. Nie poddam się mimo, że mi leptyna robi psikusy i chodzę głodna choć zjadłam posiłek. Nie poddam mimo, że oczy ciągle przekwione, nie wiadomo z jakiego powodu (może jakaś alergia) i ciągłe od nich bóle głowy mam. Nie poddam się choć jestem zmęczona i nie odpuszczę mimo, że odczuwam senność po zjedzeniu węglowodanów. Bez nich natomiast mózg również nie funkcjonuje jak należy.

Ja po prostu się uparłam! I jestem w stanie na chwilę obecną zginąć w tej mojej upartości, ale…

TO JA KREUJE SWOJE ŻYCIE. MÓJ WYGLĄD, FINANSE, ROZWÓJ, STYL ŻYCIA, RELACJE Z LUDŹMI.

JA WYBIERAM Z KIM, DLACZEGO, KIEDY I GDZIE.

I OSIĄGNĘ SWOJE.

SERIO! Inaczej niech mnie publicznie zlinczują, niech stracę twarz, niech Kamila Urbaniak będzie po prostu na zjadliwych językach ludzi, którzy chętnie by mnie taką zatruwająca się zobaczyli.

Tylko, że problem polega na tym, że NIE DAM NIKOMU TEJ SATYSFAKCJI!!!

Za jakiś czas wstawię tu zdjęcie z płaskim brzuchem, który będzie mnie cieszył jak prezent gwiazdowy za dzieciaka. Wstawię zdjęcia sylwetki bez cellulitu, sylwetkę fit! Moją sylwetkę fit!!!