Urodzinowe refleksje

Skończyłam 2 dni temu 27 lat. Szybko odszukałam wpis z bloga który napisałam na moje 26 urodziny. Przeczytałam i zrozumiałam, że nie wszystko co myślimy i czujemy jest stałe. Niby banał, a jednak.

Okazuje się, że człowiek ma w sobie tak ugruntowane pewne zachowania, emocje lub spojrzenie na świat i siebie, że trudno to wyplenić.  Trudno się tego pozbyć. Walczy z tym, nie chce tego w swoim życiu, a to wraca jak bumerang. I nie, nie chcę powiedzieć, że to co pisałam rok temu jest nieprawdziwe. Tylko człowiecza słabość dała znać o sobie i trzeba się przyznać, że kompleksy (choć wiele mniejsze niż kiedyś) nadal są, nadal potrafią skutecznie zepsuć humor. Nadal potrafię doświadczać dni, momentów kiedy zupełnie nie akceptuję siebie albo jestem wściekła za moje komplikujące życie wady. Nie znaczy to jednak, że nie lubię siebie. Lubię bardzo. Mniej lubię to gdzie jestem, bo już chciałabym być gdzieś indziej, ale łapię to, ściskam mocno w dłoni i myślę „Kochaj drogę do celu. Życie jak zwykle pokaże, że to ta droga była ważniejsza”.

Wpis z przed roku uświadomił mi również, że mam tendencje do przepracowywania się, gonienia za obowiązkami, powinnościami i wszystkim tym co sobie wymyślę. Ze smutkiem stwierdzam, że robiłam w ostatnim roku mniej tego co lubię, co kocham. Nieoceniona nauka z tego płynie w tym momencie. Przykro również uświadomić sobie, że moja krytyczność wobec siebie wcale się nie zmniejszyła. Tkwię w przekonaniu, że robię za mało, za rzadko, że mogłabym się bardziej starać, więcej osiągać. To prowadzi natomiast do nieumiejętności cieszenia się z małych rzeczy. Koło się zamyka.

Cała reszta wniosków jest mi wciąż bliska, jest wciąż moją prawdą. Moją prawdą czyli niekoniecznie Waszą, niekoniecznie słuszną i oczywiście nie jedyną. Moja prawda skupia się na ludziach: nie warto nienawidzić, warto być otwartym, szczerym i tolerancyjnym. Koniecznie trzeba być sobą. Ludzie są dobrzy.  Warto rozmawiać.  Coś w życiu się opłaca a coś innego nie, coś warto a coś nie.  Rozmowa jest najlepszym sposobem na każdy ból, bolączkę, problem. Cele i marzenia są ważne. Tłum nie powinien być wyznacznikiem naszych dążeń. I jedno z tych najważniejszych: otaczaj się odpowiednimi ludźmi. Niech wznoszą Cię w górę, a nie przyciskają do ziemi.

Wiele mogłabym moich prawd tu wymienić, ale nie taki jest cel tego wpisu. Chciałam raczej na koniec podzielić się z Wami najważniejszą nauką jaką wyciągnęłam ze swoich doświadczeń w ostatnich miesiącach.

Jeden człowiek. Jedno uczucie. Najsilniejsze jakie kiedykolwiek czułam. Pan o imieniu na P. o największym sercu, najpiękniejszym umyśle i najwspanialszej osobowości. Bycie z nim wyciąga ze mnie wszystko to czego nie znałam, wyciąga dobro. Przy Nim czuję się lepszym człowiekiem,  STAJĘ SIĘ NIM. Poznałam czym jest wychodzenie poza siebie, poza swój egoizm. To mozolna praca, ale najbardziej wartościowa jakiej doświadczam. Dla mnie to objawienie. Dziś już wiem, że najlepszą i najowocniejszą pracę nad sobą wykonuję właśnie w byciu z Panem P. Dziś już wiem, że sama mogę o wiele mniej niż z kimś, niż z ludźmi, przyjaciółmi. I trochę w nosie zaczynam mieć świat, który mówi, że wszystko zrobię sama, do wszystkiego dojdę sama i wszystko co osiągnęłam zawdzięczam sobie. Guzik prawda. Nie chcę być Zosią Samosią. Czuję, że wszystkie takie Zosie źle skończą.

Chciałabym podziękować Panu P.  i każdej osobie, która jest świadomym świadkiem mojego życia, która w nim uczestniczy. Dzięki Wam tu jestem, taka jaka jestem i mam chęć na jeszcze więcej. 🙂 Dziękuję tez street nauczycielom. Nigdy tego nie przeczytają zapewne, ale jestem im bardzo wdzięczna.

Do zobaczenia za rok!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s