Samoobrona dziewczyno!!!

Brak back up’u czyli posta przygotowana wcześniej skutkuje tym, że piszę na wariata, przepełniona stresem. Wracałam z pracy. Autobusem. Normalnie. Godzina 21.30. Ktoś siedział z przodu. Ja na końcu. Wsiadł jakiś facet. Na oko 35 lat. Usiadł obok. Ok. Zero podejrzeń. A potem złapał za kolano, za udo i trochę agresywnie odskakując wykrzyczałam coś z języka łacińskiego podwórkowego. Zaczęłam dzwonić do P. Odebrał a ja udawałam, że chcę aby po mnie wyszedł. Nastąpiło połączenie, wycedziłam z siebie najspokojniej jak potrafiłam kilka zdań, których sensu ON nie rozumiał. Coś w stylu „Kochanie wyjdziesz po mnie? Tak, idę już w kierunku domu. Wychodzisz? Spotkamy się za chwilę, za 5 minut.” Oddalałam się. Obejrzałam się czy ten Facet za mną idzie, bo przecież wysiadł na tym samym przystanku. Nie szedł. Pobłądziłam w okolicach domu, żeby zmylić go. Tak na wszelki wypadek. Wciąż rozmawiając z P. Dotarłam bezpiecznie, ale totalnie zaniepokojona. Co by było gdyby? Często wracam bardzo późno do domu. Nigdy się nie boję. A może nie chodzi o brak strachu. Po prostu nigdy nie myślę, że mogłabym się bać. Tym razem przestraszyłam się bardzo. Wiem jak silny jest P. jak nie potrafię sobie z Nim poradzić. Żadna kobieta z tak słabymi rękami jak moje nie poradziłaby sobie. Gdyby ten facet był tak silny jak P.? Zero szans. I tu w mig pojawia się w głowie myśl. Chyba skrajną nieodpowiedzialnością z mojej strony jest brak znajomości podstawowych technik samoobrony. Bo umówmy się, że kopanie w krocze może nie wystarczyć.

Pomyślcie o swoim bezpieczeństwie dziewczyny. Świadomość i pewna wiedza może czasem uratować życie.

Advertisements

4 thoughts on “Samoobrona dziewczyno!!!

  1. Czytając to, aż sam z niepokojem zareagowałem :/ Szkoda, że nikt w autobusie Ci nie pomógł, warto bowiem takie jednostki dosłownie tępić. Pomyśl o zakupie paralizatora – dobra sprawa ceny wahają się od kilku set do kilku tysięcy zł. Te droższe strzelają z linki na prąd więc można delikwentów z niezłych odległości zneutralizować. Nawet znajomość technik samoobrony wiele nie pomoże, w końcu trzeba latami ćwiczyć aby coś umieć (kursy na niewiele się zdadzą). Sam mieszkam z mistrzynią Polski w kickboxingu i niestety siłowo by sobie ze mną też nie poradziła. Dlatego warto zakupić: gaz, paralizator + pałkę teleskopową. To zda egzamin! Pozdrawiam Cię serdeczni i obyś już nie miała już takich zdarzeń.

    • Bardzo dziękuję za wszelkie rady. Zdaje się, że chociażby ga łzawiący właśnie się przydał. Zawsze daje czas na ucieczkę. Może techniki samoobrony nie zawsze są w stanie się sprawdzić, ale nadal uważam, że powinno się je znać.

      Pozdrawiam ciepło 🙂

  2. Witaj moja Droga.
    Kilka miesięcy temu miałem okazję oglądać dokument dotyczący technik samoobrony właśnie. Prowadzącym zaś, był zagraniczny policyjny specjalista analizujący przypadki brutalnych przestępstw wobec kobiet – gwałtów, morderstw, tortur. A także, co nawet istotniejsze – zachowania ofiar przed śmiercią.
    Analiza zaś dotyczyła stosowania technik samoobrony przez te kobiety. Wynik zaś okazał się dość miażdżący bowiem okazało się, że większość z nich przeżyłaby gdyby zdecydowała się na ucieczkę, a nie „samoobronę”.
    Problem nie leżał jednak w samej walce a praktyce i podejściu. Bowiem doświadczonego napastnika nie powstrzymają sztampowe popularne zagrywki, a już szczególnie jeśli wykonuje je wahająca się osoba, która przeszła krótki kurs czy dwa. Co więcej liczy się nastawienie, ktoś kto nie potrafi skrzywdzić drugiego człowieka skutecznie się nie obroni, a z drugiej strony mam typa który się tego nie obawia, wie jak to zrobić i chce tego.
    Wniosek przedstawiony w tym programie był jeden: jeśli chcesz przetrwać, to naucz się szybko biegać!

    I z perspektywy czasu, myślę że jest to stwierdzenie bardzo rozsądne. Bowiem napastnik musi po pierwsze dogonić ofiarę, co w przypadku mniejszych zwinniejszych kobiet nie jest wcale takie łatwe. A dodatkowo takie zachowanie jest specyficzne, przyciąga uwagę, zwiększając szansę na pomoc i czyniąc takie przestępstwo coraz bardziej ryzykownym.
    Nie wspominając, że ucieczka daje szansę na dobiegnięcie do stref bezpieczniejszych, po za „strefą komfortu” napastnika gdzie nie czuje się on pewnie.

    Oczywiście coś z samoobrony nie zaszkodzi np: taka pałka teleskopowa, aczkolwiek powinien to być środek ostateczny, użyty z zaskoczenia. Bam i w łeb. To jedyna opcja kiedy ma to szansę powodzenia.

    P.S. Dobrą metodą jest też podnieść raban, gdybyś była mężczyzną, to szanse na reakcje byłyby małe, ale wobec kobiety reakcje są całkiem spore.

    Jyu Viole Grace

    • Podnieść raban to ja akurat potrafię 🙂 Całkiem zjawiskowo, bo donośny głos mam. Gorzej z biegiem, bo tu akurat też była przeszkoda. Miałam nieodpowiednie buty. Na obcasie. Generalnie nie miałam zamiaru się przed nim bronić, a właśnie uciekać. Nie musiałam na szczęście, bo być może po usłyszeniu, że mężczyzna po mnie wychodzi zniechęcił się. Oczywiście cała sytuacja była wymyślona. Mężczyzna do którego dzwoniłam był na drugim końcu Polski, ale akurat na to wpadłam by sobie pomóc. Chyba poskutkowało, a przy okazji mnie uspokoił.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s