Nieoczekiwany kierunek zmiany

tumblr_mumg8xUJ3X1sh3c8ho1_500

Kilkanaście razy zaczynałam pisać ten post. A raczej pierwsze jego zdanie. Wszystkie były nieodpowiednie, bo ja owijać w bawełnę chciałam. Ubrać to co chcę przekazać w słowa bardziej lotne, podniosłe. Trochę nie wiem czemu. No i po co? Jakoś tak ciężko pod palcami rodzą się te wszystkie słowa. W bólach. Dziwnie. A wystarczy przecież napisać tylko: Moi Drodzy nigdzie nie wylatuję. Nie będzie spełnionego marzenia i nie będzie żadnej Azji. Powiedziałam kiedyś A i na A się kończy.  I nawet nie odbija mi się to wszystko czkawką. Nawet nie potrafię żałować. Czytaj dalej