Coś się kończy, a coś zaczyna

Momentami mam wrażenie, że życie ucieka mi przez palce. Dopiero co były moje urodziny, a od nich 2 miesiące upłynęły jak jeden dzień. Nie chodzi o to, że się starzeję, oj nie, raczej o to, że ten czas jakiś taki szybki jest.  Jakby wsiadł do bolidu i przyspieszał, nie patrzył na zakręty, nie zwalniał, nie dbał o bezpieczeństwo.

Ja gdzieś też gnam. Po raz kolejny mnie wywieje. Tym razem moi Drodzy do Frankfurtu nad Menem. Człowiek ze mnie taki, że lubi chwytać się wielu rzeczy i nie potrafi nie wykorzystywać okazji. A, że okazja się nadarzyła to i wykorzystuję. 5 tygodni będę mieszkała we Frankfurcie pracując na zastępstwie i mieszkając u znajomych. Jedzie ze mną Emilka. Za tydzień o tej porze będę już na miejscu. Ostatnie 6 dni w Polsce minie mi na pracy, szybkim wyjeździe do domu rodzinnego, powrocie do Warszawy by zrobić zakupy i się spakować…no i fruuu do Niemiec.

Reklamy

2 thoughts on “Coś się kończy, a coś zaczyna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s