Coś się kończy, a coś zaczyna

Momentami mam wrażenie, że życie ucieka mi przez palce. Dopiero co były moje urodziny, a od nich 2 miesiące upłynęły jak jeden dzień. Nie chodzi o to, że się starzeję, oj nie, raczej o to, że ten czas jakiś taki szybki jest.  Jakby wsiadł do bolidu i przyspieszał, nie patrzył na zakręty, nie zwalniał, nie dbał o bezpieczeństwo.

Czytaj dalej

Reklamy