Muzyczne zasłuchania #2

Duman – Eyvallah

Duman to bardzo znany turecki zespół rockowy. Można by powiedzieć, że taki trochę polski KULT.  Zdjęcia w kawałku to odzwierciedlenie obecnej sytuacji w kraju. Tekst zdecydowanie nawołujący do wolności i walki. Turcja walcząca po prostu.  Warto obejrzeć i zobaczyć tekst przetłumaczony na angielski w informacjach na yt.

Nosowska & O.S.T.R. – Jutro jest dziś (Męskie granie)

Gdy tak różni wykonawcy dobrzy, a nawet bardzo dobrzy w swojej działce łączą siły to musi powstać petarda! Nie mogę przestać słuchać. Serio.

Regimental – Waiting all night &. Ella Eyre (live w studio)

Dziewczyna rozwala system. Kocham!


Czytaj dalej

Reklamy

O inspiracjach słów kilka

get inspired

„Dreams don’t work unless you do” czyli marzenia się nie spełnią jeśli nic się w kierunku ich spełnienia nie robi. Chciałabym sparafrozować powyższe.

Inspirations don’t work unless you do.

Inspiracje nie działają dopóki nie zaczniesz czegoś robić.

Inspiracje są natchnieniem, pomysłem, sugestią. Inspirować się można właściwie wszystkim. Począwszy od przedmiotów codziennego użytku, książki, filmy, muzykę po ludzi. Dla wielu osób przeglądanie blogów, stron internetowych typu pinterest czy tumblr, słuchanie wykładów na TED, oglądanie pięknych zdjęć w gazetach jest wystarczające. Proces inspiracyjny zatrzymuje się na wyszukiwaniu inspiracji. Czasem na ich gromadzeniu. Stąd coraz więcej narzędzi do tworzenia tablic inspiracji.

Inspiracje dla mnie natomiast są czymś nie tylko pożytecznym, często pięknym, ale również użytkowym. Słowo inspiracja niesie na swoich plecach inne np. akcja, działanie, nowość, podejmowanie pewnych kroków ku zmianie. Inspiracje są dla mnie oznaką kreatywności innych osób, której mi w jakiejś dziedzinie brakuje. Dzięki nim mogę np. udekorować stół w sposób piękny, schludny, ale i odświętny bardzo niskim kosztem. Nie wpadłam nigdy na to, że zawinięcie czegoś w kawałek lnu i dodanie jakiegoś chwasta z pola może dawać spektakularny efekt.

Muzyczne zasłuchania #1

Ci, którzy mnie czytają dłużej wiedzą jak ważną rolę w moim życiu odgrywa muzyka. Jest jej jednak na blogu tak strasznie mało jakby nie istaniała. To przecież nie jest prawda. Zapraszam więc fanów brzmień na kilka moich ostatnich zasłuchań.

1. LemOn – Pizno

Absolutnie uwielbiam gdy Igor śpiewa po łemkowsku. Prostota, harmonia i nastrój tego utworu powodują, że zawsze gdy go słucham mam dreszcze.

2. Matisyahu – Sunshine

Ten utwór mnie budzi, pozytywnie nastraja. Czuję, że mogę wszystko 🙂


3. Kings of Leon – Cold dessert live in London

Czytaj dalej

30 dni bez słodyczy minęło – wnioski

Pomysł narodził się 7 maja. Zdecydowałam nie jeść słodyczy do końca miesiąca. Potem przedłużyłam całość tak by trwała 30 dni. Skończyłam  5 czerwca.
Czy mi się udało? Według mnie tak. Nie jadłam żadnych słodyczy. Żadnych ciastek, lizaków, lodów, cukierów, batonów, ciast, ciastek. Nic.  Moją jedyną słodkością było dodawanie 1 łyżeczki cukru do kawy. W długi weekend (ten z Bożym Ciałem w tle) zjadłam jednego naleśnika z serem (ser był ze śmietaną 12% i cukrem). Podczas tego weekendu równiez zjadłam 6 łyżek takiego twarogu. Ochotę na słodycze miałam już wtedy ogromną ze względu na zbliżający się okres.Oparłam się jednak wszystkim pokusom kiedy inni jedli słodycze, kiedy ciągle wśród nich przebywałam. Praca w barze ma to do siebie, że jedzenie jest ciągle na wyciągnięcie ręki. Słodycze też.
Dosładzanie kawy po kilkunastu dniach łyżeczką cukru okazywało się ilością zbyt dużą. Zaczęłam powoli redukować jego ilość. Słodze teraz mniej niż łyżeczkę kawę. Po tych 30 dniach będąc w kawiarni z koleżanką zamówiłam bezę z kremem waniliowym. Nie dałam rady jej zjeść. Oddałam koleżance. Mało tego! Czułam się po niej fatalnie. Bardzo ciężko.

Czytaj dalej

Dietetyczki w podróży

Moi Drodzy ruszył projekt „Dietetyczki w podróży”. Wraz z Emilką uruchomiłyśmy funpage i bloga o naszej podróży do Azji. Wprawdzie póki co będziemy dzieliły się naszymi przygotowaniami do niej, rozmyśleniami i tym co przyjdzie do głowy nie mniej jednak zapraszam Wam bardzo, bardzo serdecznie do śledzenia. Mam nadzieję, że znajdą się duszyczki, które nas polubią i będą słały w świat znaki, że istniejemy. Chcemy tym samym móc pracować nad realizacją pewnych celów i marzeń pośrednio związanych z podróżą. Pomysłów mamy naprawdę sporo i mamy ochotę ciężko pracować by udało się je zrealizować. Dodam, że to wszystko nie pozostanie w oderwaniu od żywności i naszego spojrzenia na nią. Możecie o tym przeczytać zresztą w dzisiejszym, pierwszym wpisie na blogu 🙂 Polukrowałyśmy trochę i napisałyśmy jakie jesteśmy fajne również:)
Zachęcam Was też do śledzenia funpage. Więcej się tam dzieje niż u mnie. Zapewniam Was 🙂 Obiecuję również, że i tu się szykują zmiany i reaktywacja, bo ostatnio blog jest bardzo zaniedbany.  Jesteśmy tutaj na fb  bardzo, bardzo podekscytowane wszystkim. To naprawdę się dzieje :))))