Wisienki tygodnia #6

1. Mnóstwo plików rysunkowych, ćwiczeń i zabaw rozwijających dzieci i uczących o żywności możecie pobrać z tej strony. Absolutnie marzy mi się taka strona internetowa po polsku. Z naszymi własnymi, dostosowanymi do polskich potrzeb rysunkami, zabawami i ćwiczeniami. Jeśli macie dzieci, opiekujecie się nimi bądź macie po prostu z nimi kontakt zachęcam do skorzystania. Jest zabawa i nauka z jednym. Nie tylko o żywności, ale również można zapoznawać dzieci z angielskimi słówkami.
A może znalazłby się ktoś kto chciałaby taką stronę współtworzyć?
2. Coraz więcej Pań interesuje się bardziej ekologicznymi sposobami utrzymywania domu w czystości. Tutaj możecie znaleźć proste recepty na wykorzystanie cytryny w gospodarstwie domowym.
3. Jednym z moich marzeń na liście do zrealizowania jest podróż…rowerem. Gdybyście mieli podobne zachęcam do posłuchania audycji na temat tego jak się do takiej podróży przygotować, jaki rower wybrać itd. Ostrzegam, że audycja jest bardzoooo długa.  Warto jednak!

Czytaj dalej

Wisienki tygodnia #5

Bardzo dawno temu pojawił się ostatni post z serii wisienek. Po 2-godzinnym spacerze po mojej wsi rodzinnej jestem naładowana energią by napisać dla Was właśnie ten post. Urzekła mnie na nowo cisza. Cisza wsi. Wiatr i śpiew ptaków. Jeszcze nie ma zielonej wiosny i było chłodno, ale już niedługo. Ona idzie. Słyszę ją. 🙂 A teraz wisienki. Mieszane.

1. Słyszeliście o badaniu  reakcji dzieci na marshallows ? Wydawało mi się, że wspominałam o nim w tekście o samokontroli, ale niestety je pominęłam. To sztandarowe badanie. A jak dzieci sobie rodziły z testem? Przesłodko. Konsekwencje jakie niesie za sobą odroczona gratyfikacja są niebywałe. Dużo o tym w książce „Siła nawyku”, którą teraz czytam.  Zobaczcie sami 🙂


2. Lubię chyba kalkulatory i obliczanie ryzyka chorób 🙂 Mam dla Was krótki 8-pytaniowy test, który identyfikuje ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2. Test wymaga wiedzy o tym ile ważymy w funtach. Możecie to łatwo obliczyć tu. Jak zwykle zachęcam do zrobienia testu bliskim.

3. Inspirująca osoba z rodzimego podwórka Maria Ginter. Zawsze fascynuje mnie to, że ludzie nic nowego nie wymyślają jako receptę na zdrowie, szczęśliwe życie.    Czytaj dalej

Planowanie z oczekiwaniem na wiosnę za oknem w tle

zrodlo
Wróciłam dzisiaj z Warszawy. Dni wypełnione miałam wieloma aktywnościami, ale właściwie wszystkie wiązały się ze spotkaniami z tymi Ważniejszymi Osobami w moim życiu. Jestem Im niesamowicie wdzięczna i chcę podziękować za nocne i wieczorne rozmowy, dużo uśmiechów i rozważań. Za brak pośpiechu, spokój i ciepło. Za przenocowanie mnie, domowe suszi, wariacje alkoholowe (z umiarem 🙂 i pizzę z zamrażalnika. Za zasiedzenie się w kawiarni i stratę poczucia czasu. Za to, że są. Za ich szczerość, lojalność, zamartwianie się i podziw choć wcale nie był potrzebny. Za uważne słuchanie i dzielenie się sobą, tym co głębokie 🙂 Było absolutnie cudownie i choć nie udało mi się zobaczyć ze wszystkimi to żadna strata. Co tydzień będę do Warszawy wracała ze względu na pewne zobowiązania oraz chęć utrzymywania kontaktów towarzyskich.
Czysto informacyjnie chcę donieść, że z niecierpliwością czekam na nowy komputer, bo stary już ledwie zipie. Bardzo trudno jest mi w tej chwili na nim pracować czy chociażby szperać po internecie. Służył mi dzielnie 6 lat, ale bardzo głośno pracuje i niesamowicie się nagrzewa. Jest też baaaardzo wolny. Stąd trudno pisać mi posty, które planuję zamieszczać. Zdradzę, że zakupiłam popularną ostatnio (również na youtube)) dietę chilii czyli 3D. Przyjrzę się jej bardzo dokładnie. Oprócz tego czas upływa mi na planowaniu oraz załatwianiu wielu spraw, które tego wymagają. Dzwonienie, wyszukiwanie informacji itd.

A co planuję? Nie tylko powrót do ćwiczeń czy bardziej restrykcyjnej diety, ale także tworzę listy filmów do obejrzenia, książek do przeczytania, plan dokończenia pisania pracy magisterskiej, nauki języka angielskiego, muzyki do posłuchania, pielęgnacji ciała i włosów. To co będzie również absorbowało sporo czasu będzie związane z odgruzowywaniem domu w którym mieszkam. Domu rodzinnego. Wyrzucaniem niepotrzebnych rzeczy. Sprzedaż lub oddanie potrzebującym innych. Mam bardzo dużą potrzebę oczyszczenia i uporządkowania przestrzeni, w której będę teraz mieszkać. Mam też kilka innych pomysłów, ale o nich innym razem.
Czekam na wiosnę coraz bardziej niecierpliwie. Chcę słyszeć śpiewające ptaki, rozkwitającą zieleń i możliwość odkrycia mojej wsi na nowo. Czekam na rower, którym pośmigam. Obowiązków będzie dużo, ale czasu też sporo. Naprawdę nie mogę się doczekać. 🙂

3×42 czyli zrób coś nie dla siebie

Czytam bloga Michała Maja z Życie jest piękne od całkiem niedługiego czasu. Trafiłam na niego i pochłonął mnie przede wszystkim optymizm, wiara, normalność, uchwytność i nietuzinkowość autora. Życzę sobie a także wszystkim ludziom dookoła takiego cudownego podejścia do życia. Zerknijcie na bloga Michała (w nowej ładniejszej odsłonie), a sami przekonacie się dlaczego.
Dzisiaj jednak pokrótce chciałabym Was zachęcić do pomocy bliźniemu. Cel jest szczytny. Michał chce wraz z 42 osobami przebiec maraton czyli 42 kilometry i zebrać dzięki tej akcji 42 tysiące złotych na protezę nogi dla pewnej dziewczyny. Tą dziewczyną jest Asia Chałupa (24 lata), która nagle znalazła się w sytuacji w której wszystko mogło stracić sens. Ja sama pewnie poczucie sensu życia po stracie nogi również bym zagubiła. Michał wraz z fundacją Jaśka Meli „Poza Horyzonty” chce pomóc tutaj i tutaj. Całą akcję można śledzić na facebook’u.
Ja już dodałam swoją cegiełkę. Trwało to minutkę. Dziecinnie proste. Myślę, że każdy jest w stanie przekazać chociaż przysłowiową złotówkę. W imieniu wszystkich zaangażowanych zapraszam Was do pomocy. To naprawdę niewiele, a można zmienić czyjeś życie.