Umieć przytulać siebie

zrodlo

„Wreszcie uświadomiłam sobie, że im bardziej przytulam siebie, tym bardziej potrafię przytulać innych.”
 Mela Koteluk w wywiadzie dla Zwierciadła

Mam w głowie mnóstwo myśli, ale niemal żadnych nie chcę tutaj zapisać. Pewne sytuacje mnie ustawiają w kącie. Zupełnie bezbronną i wypełnioną sprzecznymi odczuciami do tego stopnia, że potrafią jednocześnie śmieszyć i przygnębiać. Czuję, że ten kąt taki niesprawiedliwy jest. Przecież nie zasłużyłam.

Znów z siłą żywiołów dotarło do mnie, że ludzie nie zawsze są dobrzy, nie zawsze życzą dobrze i nie są szczerzy. Ludzie potrafią być okrutni, do granic możliwości fałszywi, podążający tymi śnieżkami, które dają im profity. Ludzie nienawidzą bez powodu. Myślą tylko o sobie. Są dwulicowi. Brak w nich empatii za to przepełnieni są jadem, zazdrością, obłudą i wyrachowaniem. I bardzo zszokowana, że tak jest, nie potrafiąca rozumem ogarnąć zacietrzewienia i krótkowzroczności homo sapiens dziękuję losowi, że jest garstka osób bliskich sercu. Garstka której ufam. Zaufanie niesie ze sobą bezpieczeństwo i wiarę w człowieka. Jest we mnie wdzięczność, że spotykając ludzi dobrych i złych wiem kim chcę być i kim nie chcę nigdy, nawet na moment.

Uczę się optymizmu i dostrzegania tego co dobre nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji. Uczę się dostrzegania szans, wyciągania wniosków. Miłości do siebie. Akceptacji swoich wad, niedociągnięć i ograniczeń. Uczę każdego dnia. I wybaczać próbuję. I nie mieć żalu też się staram…Choć nie potrafię zrozumieć czemu czasem powinnam. Jedyne co przychodzi mi do głowy to myśl, że ucząc się wybaczać sobie łatwiej wybaczać innym. I na odwrót. Chcę nie mieć żalu i wybaczać. Jak Mela chcę umieć przytulać siebie.


Specyfiki antycellulitowe i ujędrniające to ściema

Wiecie, że się odchudzam i wcale nie z wagi 62 kg do 58 kg. Wiele osób doradzało mi, żebym stosowała podczas odchudzania różne ujędrniająco-antycellulitisowe specyfiki. A ja z nich postanowiłam zrezygnować. Świadomie. Zawsze miałam nieufny stosunek do tego typu produktów, ale teraz mam taki, że one po prostu nie działają. Kiedyś wsmarowywałam coś od czasu do czasu, ale chyba bardziej, żeby swojej główce pomóc niż rzeczywistemu problemowi. 

Z mojej wiedzy wynika, że tego typu kosmetyki tworzone są specjalnymi technologiami, które mają za zadanie w efekcie stosowania kosmetyku po prostu napinać naszą skórę i wizualnie tym samym zmniejszać cellulit.  Logicznie do tego podchodząc od razu wiadomo, że działanie tych kosmetyków utrzymuje się jedynie przez okres ich stosowania. Czyli jędrniejsza skóra będzie tylko wtedy jak systematycznie ten kosmetyk będziemy aplikować, a co za tym idzie kupować go, pozbawiać się pieniążków, by osiągać coś zupełnie niestałego, nierzeczywistego. Po co się oszukiwać i to jeszcze słono za to płacąc? To taka iluzja, że jest lepiej, a wcale nie jest. Nie uśmiecha mi się to więc ryzykuję. Pewnie jako jedna z niewielu, które podczas odchudzania postanawiają rezygnować z tych produktów. 

Jak będę płakać z powodu zwisu skóry to na własne życzenie, ale jak nic takiego się nie wydarzy to będę cudownym przykładem za którym porwę miliony. I stanę się koszmarem firm kosmetycznych, które będą mnie przeklinać.:)

W skrócie czemu zrezygnowałam?

 
  • Nie wierzę w ich działanie o czym napisałam wyżej.
  • Nie lubię się oszukiwać i żyć w jakiejś ułudzie. 
  • Te kosmetyki mają zazwyczaj cholernie długie składy i są napakowane mnóstwem związków, które nie są potrzebne mi do szczęścia ani mojej skórze.
  • Mają parabeny w składzie, a w związku z tymi bardzo uważam. Istnieje mnóstwo całkiem sensownych dowodów naukowych, że zaburzają gospodarkę hormonalną. Sorry Winnetou, ale przy moich zaburzeniach hormonalnych nie potrzebuję dodatkowego doładowania. Mogą powodować również bezpłodność.
  • Wiele tych związków wchłanianych jest przez skórę, dostaje się do naszego krwiobiegu, a że są to związki obce dla niego to on musi sobie z nimi jakoś radzić  uruchamiając mechanizmy detoksykujące w wątrobie. Po co to wszystko? Czy nie wystarczy, że żyjemy w zanieczyszczonym środowisku i nasza żywność pozostawia wiele do życzenia?
  • Szkoda mi kasy. Wolę wydać ją na coś wartościowego do jedzenia, kino, koncert, książkę, wyjście ze znajomymi gdzieś do kawiarni, knajpy czy gdziekolwiek, żeby zbierać wspomnienia i się socjalizować, a nie wcierać sobie jakieś niepotrzebne smarowidła w tyłek. 

Co sensownego zatem można zrobić?
  • Nie kąpać się i nie brać prysznica zbyt często w zbyt ciepłej wodzie. Nie daj Boże gorącej!
  • Myć się szorstką gąbką.
  • Kupować kosmetyki o przyjaznych składach i najlepiej dosyć opornej konsystencji  by robić nimi masaże.
  • Tylko masaże, odpowiednio długie i wykonywane systematycznie mogą przynieść poprawę.
  • A tak w ogóle najważniejsze co można zrobić to wstać  i ruszyć dupę! Po prostu ćwiczyć i być aktywnym fizycznie! To jest skuteczne, długotrwałe, prawdziwe i może kosztować nawet 0 zł mięsiecznie z VAT!

Czego i od kiedy człowiek się uczy? Na co wpływ na żywność? (Film)

zrodlo

Do kiedy się uczymy każdy wie. Często powtarzamy „Człowiek się całe życie uczy, a i tak głupim umiera”. Interesujące dla mnie jest wyrażenie „całe życie”. Większość osób powie, że po prostu od momentu narodzenia, bo według nich wtedy człowiek rozpoczyna życie, natomiast inni uważają, że od momentu poczęcia. Każdy ma swoje zdanie w tym temacie. Naukowcy natomiast twierdzą, że uczymy się już w łonie matki. Jak bardzo determinuje to późniejsze życie i pewne zdolności oraz preferencje dziecka? Przekonacie się oglądając poniższy niespełna 17-minutowy filmik. Zdecydowanie cudowny, na swój sposób magiczny.  Dla mnie to co odkrywają o człowieku naukowcy jest zachwycające. Człowiek jest zachwycający!



To wideo odpowie na różne pytania:
  • czego uczą się dzieci w łonie matki,
  • jakie smaki i dlaczego preferują,
  • czemu potrafią rozpoznać pewne dźwięki,
  • czemu płaczą w określony sposób,
  • czy płód może nauczyć się czegoś o kulturze,
  • czym jest biologiczna kartka pocztowa z zewnątrz wg prelegentki,
  • na co wpływa niedożywienie matki podczas ciąży i jakie ma konsekwencje,
  • czego uczą dziecko i jakie dają sygnały sytuacje w których znajduje się matka.

Naprawdę polecam! Nie tylko mamom, ale każdej kobiecie (zwłaszcza) jeśli planuje kiedyś mieć dzieci.