Günter Wallraff "Z nowego wspaniałego świata" recenzja

źródło

Niemcy. 

Co czujesz i co myślisz gdy słyszysz o nich? 
Szwaby. Powybijali. Ograbili. Źródło wszelkiego zła. Nie cierpię. Nienawidzę. 
A może? 
Tak. Im to się powodzi. Na wakacje tylko jeżdżą. Wszędzie ich człowiek spotka. Kraj bogaty. Wszystko tam jest tak jak powinno być. Nie ma biedy, nowocześnie i ile kilometrów autostrad? Ho ho!

Stereotypy. Stereotypy. A ja nie jestem ekspertem od polityki, ekonomi, oświaty, gospodarki i wszystkiego co związane z naszymi zachodnimi sąsiadami. Jestem czytelnikiem, swój rozum mam i jednocześnie o Niemczech wiem tyle co nic. Natykam się jednak na pozycję książkową Günter’a Wallraff’a i czytam. Czytam o państwie, które dotykają te same problemy co inne kraje. A jednocześnie tak inne, wynikające ze specyfiki ogólnonarodowych cech Niemców (wybaczcie generalizację). I zostaję zabrana do świata, który mimo wszystko mnie szokuje.


Günter Wallraff jest dziennikarzem niemieckim. Decyduje się wcielić w rolę tych mniejszych, uciemiężonych i traktowanych często jak ludzie drugiej kategorii. Wcielić wizualnie i moralnie. I tak zostaje Somalijczykiem i dowiaduje się co w Niemczech znaczy być czarnym. Przy okazji przytaczając dane, że 1/3 Niemców to rasiści. Większość z nich to tak zwani ukryci rasiści. Decyduje się na zostanie bezdomnym i doświadcza na własnej skórze braku człowieczeństwa w traktowaniu takich ludzi. Opowiada o tych, którzy zostali na bruku, bez niczego, bo tak potraktowało ich państwo. Informuje nas, że nawet bycie bezdomnym wymaga posiadania odpowiedniej wlepki w dowodzie osobistym by móc przenocować w schronisku dla bezdomnych. A przecież podobno tylko w Polsce taka biurokracja jak mawiają nasi Rodacy?
Zatrudnia się w firmie telemarketingowej gdzie ludzie zaczynają być pozbawiani ludzkich odruchów. Gdzie liczy się wynik i panuje ciągła atmosfera rywalizacji, poniżania i kłamstw wobec obywateli. 
Zabiera nas do piekarni, która eksploatuje swoich pracowników by dostarczyć bułki dla Lidla. Dowiadujemy się o warunkach jakie panują w zakładzie, jakości produktów. O ludziach pracujących za grosze, ponad normę, bez przestrzegania ich jakichkolwiek praw, bez troski. Z perspektywy osób, które się do niego zwróciły opowiada o problemach jakie niosła ze sobą praca w jednej z bardzo znanych restauracji w Niemczech, o tym jak działa Starbucks i ich odgórna filozofia. Jeśli przeczytacie ta pozycję to gwarantuję, że podejście do tej wysławionej kawiarni się zmieni. Powstała nawet strona I hate starbucks.

Z tej pozycji dowiemy się o korupcji, kłamstwie, łamaniu prawa pracy oraz praw człowieka, o ludziach, którzy wpadli w chorobę przez mobbing, o ludziach bezkarnych, o ludziach, którzy mimo wiedzy, że coś nie funkcjonuje tak jak powinno umywają ręce. O państwie, które jest kolosem, ale może okazać się tym na glinianych nogach, bo autor momentami snuje negatywne wizje. 
Tylko po przeczytaniu oraz w jego trakcie człowiek zostawiony jest sam sobie z myślami. Żyje bowiem w tym świecie, on go otacza. To wszystko ma miejsce. I nie wie czy wolałby mieć tego świadomość czy raczej nie.

Zdecydowanie polecam!

BONUS. Zerknijcie KONIECZNIE TUTAJ ! 🙂

Reklamy

9 thoughts on “Günter Wallraff "Z nowego wspaniałego świata" recenzja

  1. Czytałam książkę jako lekturę obowiązkową na zajęcia i nie żałuję ani chwili nad nią spędzonej. Genialna, ciekawa, strasznie pochłaniająca, także też polecam. I świetna recenzja, tak swoją drogą 🙂

  2. Nie słyszałam o tej książce. Ale jak znajdę to się zapoznam, bo to coś w tematyce, która mnie interesuje. Ja polecam w podobnym stylu, jak nie czytałaś to "No logo".

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s