TAG: Weight Loss Confession cz. 1

Zostałam otagowana przez Anię  i postanowiłam odpowiedzieć, przy czym podzielę całość na dwie części, bo pytań jest sporo. 😉
Zasady:
  1. Na początku posta wklejamy powyższy baner.
  2. Nie ma sztywnych zasad jeśli chodzi o tagowanie. Ma to być przede wszystkim zabawa, dlatego śmiało możesz do niej dołączyć, nawet jeśli nie zostałaś otagowana – dzięki temu lepiej się poznamy!
  3. Jeśli weźmiesz udział w zabawie, możesz oczywiście otagować inne blogerki, które jeszcze do niej nie dołączyły.
  4. Do zabawy nie mogą przystąpić wyznawczynie stylu pro-ana.

#1

  1. Twoja waga, wzrost i (opcjonalnie) wymiary.   wzrost 165 cm, waga 85 kg (???) wymiarów nie znam teraz, poznam we wtorek 🙂
  2. Jaka była Twoja najwyższa i najniższa waga, jaką do tej pory osiągnęłaś? najwyższa niedawno czyli 87-88 kg, najniższa 58 kg
  3. Do jakiej wagi dążysz? W tej chwili nie stawiam na to jaką cyfrę pokaże waga. Chcę być aktywna fizycznie, dużo ćwiczyć i czuć się dobrze we własnym ciele. Nieważne czy poczuję się dobrze przy 65 kg czy 58 kg.
  4. Dlaczego chcesz schudnąć? Przede wszystkim z powodów zdrowotnych. Mam zdiagnozowany zespół policystycznych jajników, insulinooporność i problemy z leptyną. W przyszłości chcę mieć dzieci również i warunkiem koniecznym jest wyregulowanie obecnego stanu rzeczy. Oczywiście atrakcyjny wygląd, swoboda z nim związana, a przede wszystkim lekkość ciała bez przeszkadzającego brzucha itd również są powodem.
  5. Od jak dawna próbujesz schudnąć? Kiedy po raz pierwszy zdecydowałaś, że chcesz zrzucić zbędne kilogramy? 😉 Nie skłamię jak powiem, że od zawsze. Problemy z masą ciała miałam od 6 roku życia wcześniej będąc raczej niejadkiem.
  6. Czy kiedykolwiek ktoś skrytykował/ komentował  Twoją wagę? Oczywiście. Niejednokrotnie. Stało się to przyczyną problemów z akceptacją siebie. Straciłam ją zupełnie wierząc, że tylko to co szczupłe jest ładne i atrakcyjne. Wyszłam z tego po kilku latach.
  7. Jakie błędy najczęściej popełniasz podczas odchudzania?  Trudno mi powiedzieć, bo z żywieniowego punktu widzenia z racji, że jestem dietetykiem nie popełniam wielu  błędów tak na stałe. Zdarzało się niweczyć wszystko oczywiście słodyczami czy po prostu większą ilością jedzenia podczas okresu lub niejedzeniem niemal cały dzień, a jedzeniem wieczorem, ale generalnie w tej kwestii to nie są błędy które popełniałam permanentnie. Wydaje mi się, że takimi błędami były:  SABOTAŻ OSOBISTY I BRAK WIARY W TO, ŻE JESZCZE KIEDYKOWIEK SCHUDNĘ, BĘDĘ SIĘ SOBIE PODOBAŁA I JESTEM W STANIE ZLIKWIDOWAĆ TEN OGROMNY BRZUCH, OPONKI I PLECY. Na dzień dzisiejszy myślę, że sabotaż jest główną przyczyną porażek ludzi. Tak przynajmniej pokazuje mi doświadczenie. Oprócz tego błędem był BRAK AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ NA CO DZIEŃ. Nie 2 czy 3 razy w tygodniu, bo tak próbowałam. W moim przypadku ja muszę robić coś codziennie.
  8. Czy ktoś kiedykolwiek wywierał na Tobie presję abyś schudła, czy też jest to tylko i wyłącznie Twoja decyzja? Oczywiście, że wywierał. Przez tą osobę znienawidziłam swoje ciało.
  9. Czy lubisz swoje ciało? Co myślisz widząc swoje odbicie w lustrze?  Kiedyś go nienawidziłam i mnie brzydziło. Dzisiaj je AKCEPTUJĘ nawet jeśli jest tak duże. AKCEPTUJĘ z cellulitem, rozstępami, dużą nadwagą i innymi niedoskonałościami. Nie jest już wrogiem. Zrozumiałam, że mam je tylko jedno, powinnam je szanować, starać się polubić i dostarczać mu tego czego potrzebuje by jak najdłużej mi służyło. I postanowiłam, że nigdy przenigdy nie wpadnę już w pułapkę chęci bycia perfekcyjną. Tak kiedyś podchodziłam do wszystkiego i spełzało na niczym, bo bałam się porażki. Moje ciało jest moją świątynią i choć jest dalekie do ideału, zmienia się, a to mnie cieszy najbardziej.
  10. Czy posiadasz złe nawyki, które utrudniają Ci schudnięcie? Trudno to nazwać nawykiem, bo nim nie jest, ale wysoki poziom leptyny sprawia, że jestem bardzo szybko głodna po zjedzeniu posiłku. Nieważne czy obiad składa się z dużej ilości warzyw, jest dość dużo białka i węglowodany złożone. Skutkuje to byciem głodną po 1,5h od posiłku. Stąd na co dzień walczę z głodem, który generuje mój organizm przez nierównowagę hormonalną. Najczęściej wygląda to tak, że muszę chodzić głodna czekając na kolejny posiłek. Pomagam sobie piciem herbaty zielonej, naparami owocowymi, wodą i gumą do żucia bądź chrupaniem niskokalorycznych warzyw.
  11. Czy posiadasz dobre nawyki, które są pomocne przy odchudzaniu? Jem regularnie, zdrowo, w sposób urozmaicony, staram się dużo pić, unikam słodyczy, nie słodzę herbaty (choć 1 łyżeczkę słodzę kawę), a kawę piję jedną dziennie lub wcale. Nie kupuję przetworzonej żywności, wszystko gotuję sama, jem dużo warzyw. Codziennie w mojej diecie goszczą orzechy. Nie jem suszonych owoców, wolę zastępować je świeżymi, które spożywam w ilości maksymalnie 2 sztuk dziennie. Nabiał wybieram zawsze naturalny. Nie kupuję żadnych smakowych serków, jogurtów, mlek itd. Serki kanapkowe dobieram starannie i zawsze w wersji light. Rzadko spożywam ser żółty. Myślę, że zdarza się maksymalnie 1 raz w miesiącu. Wędliny wybieram wysokogatunkowe i nadal ubolewam nad faktem, że nie piekę ich sama. Ale to tylko kwestia czasu. 🙂 Nie piję żadnych napojów gazowanych/niegazowanych słodzonych, dość rzadko piję alkohol. Nie jem chipsów, ciastek, krakersów i innych podobnych przegryzek. No i oczywiście mam ujemny bilans energetyczny, który staram się trzymać w ryzach.
  12. Co najbardziej ekscytuje Cię w osiągnięciu swojej wymarzonej wagi? Jak myślisz – jaki będzie miało to wpływa na Twoje życie? Najbardziej zależy mi na wyregulowaniu gospodarki hormonalnej, która przyczyniłaby się też to zmniejszania problemów typu przetłuszczanie się włosów, problemy z cerą. Utrata masy ciała oczywiście powoduje, że myślę o zakupach 🙂 Chcę iść na nie i wreszcie kupić to co mi się podoba i w czym się sobie podobam, a nie coś co przykryje mnie bym nie była naga. Myślę, że moje potrzeby nie róźnią się od tych wszystkich innych kobiet, które doświadczyły takiej dużej nadwagi. A jak się zmieni moje życie? Bedę silniejsza, a ciało będzie efektem ubocznym.
  13. Skąd czerpiesz motywację do odchudzania? Z wewnątrz siebie. Odkąd zaakceptowałam jak wyglądam i jakie jest moje ciało oraz przestałam sabotować swoje działania wszystko zmierza w dobrym kierunku. Oprócz tego czuję, ba! wiem, że mi się uda. I co najważniejsze przestałam chcieć wszystko robić na 100% , a gdy się nie udawało rzucać wszystko ze zniechęcenia. Dzisiaj nawet jakbym robiła coś tylko w 10% to nadal byłabym zadowolona, bo wiem, że codzienne nawet małe starania dają spektakularne efekty i najtrwalsze nawyki, które chronią przed porażką. JESTEM TAK NAŁADOWANA ENERGIĄ, WIARĄ I MOTYWACJĄ JAK NIGDY W ŻYCIU :)))) Moje serducho i rozum dogadują się bez słów 😉
  14. Co najbardziej przeraża Cię w odchudzaniu? Teraz??? NIC 🙂

Taguję wszystkich, którzy chcialiby dołączyć do zabawy i powiedzieć nam o sobie coś ciekawego 🙂

The end. Fin. A ja znów elaborat walnęłam 🙂
Reklamy

6 thoughts on “TAG: Weight Loss Confession cz. 1

  1. lubię ten TAG :] wiele można się dowiedzieć o kimś kto jest po drugiej stronie :] TRZYMAM MOCNO ZA CIEBIE KCIUKI I ZA SUKCES wiem że jest do osiągnięcia ale w Twoich warunkach na pewno łatwo nie będzie! wierzę jednak że się uda!!!

  2. Podoba mi się odpowiedź o sabotażu – zgadzam się. I ta na ostatnie pytanie, że nawet najmniejsze starania dają efekty. Ja też na przestrzeni popełnianych wcześniej błędów nauczyłam się, że lepiej się ruszyć i zrobić coś minimalnie, bo to i tak jest lepsze od leżenia i gapienia się w tv. trzymam kciuki za Ciebie, POWODZENIA! :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s