Historia pewnego tłuściocha, który stał się guru

Wyobraźcie sobie otyłą dziewczynkę. Takiego małego tłuściocha. Mama tej dziewczynki uczęszcza do szkoły wieczorowej, a ona spędza czas ze swoim tatą uzależnionym od jedzenia. Tatą który tylko za pomocą jedzenia potrafił złapać jakikolwiek kontakt z własną córką. W domu przyrządzali razem pizze, a gdy wychodzili razem najczęściej jedli swoje ulubione burritos. Dziewczyna musiała zostawać w domu z opiekunką, której nie lubiła. Rodzice rekompensowali jej to ciastkami, zabieraniem do cukierni. Mama dawała dziewczynce po powrocie do domu twixa.

Mała dziewczynka w wieku trzech lat dostała pewnego dnia do ręki chipsy, kiedy rodzice wyszli do innego pomieszczenia dyskutując o separacji. Przez kolejne lata zapewne między jej rodzicami nie było dobrze. Ostatecznie rozstali się gdy ta mała dziewczynka miała już 12 lat. Wtedy też ważyła najwięcej. Wtedy też jej świat zawalił się. Wtedy też robiła rzeczy niebezpieczne. Kradła samochód mamy i odwiedzała restauracje.
Życie się toczyło przy ekranie telewizyjnym z paczką chipsów w ręku, z pizzą zamawianą do domu po szkole. W wieku 12 lat przy wzroście 152 cm osiągnęła wagę 80 kg. Wreszcie jej mama ocknęła się. Zabrała dziecko do terapeuty i postanowiła dać mu szansę na jakąś aktywność fizyczną.

Padło na sztuki walki. Nieprzypadkowo zresztą. Mężczyzna który zaczął uczyć dziewczynę stworzył styl, który był mieszanką różnych stylów walki, a sam był kontrowersyjny, ekstremalny w swoich metodach i zdecydowanie niekonwencjonalny. I te ekstrema pociągały tę nastolatkę.Wszystko niby zaczęło się zmieniać, bo nastolatka zrozumiała, że jej destrukcyjne zachowania: picie, opuszczanie zajęć w szkole czy jazda samochodem nie są dobre. Tylko jedzenie nie wydawało się problemem. Do czasu. Pewnego dnia czekając na zajęcia pod drzwiami sali jadła chipsy. Trener zauważył to i powiedział: „Marnujesz mój czas. I dopóki nie będziesz gotowa, aby zrozumieć czego tutaj nauczam, będziesz marnować także swój czas. Ja mój czas cenię. Dlatego wyjdź!” I tak zaczęło się życie nastolatki, która zrozumiała problem. Nastolatki, która coś zmieniła. Ten mężczyzna dał jej możliwość wzmocnienia psychiki, pewności siebie, a także pozwolił zrozumieć, że należy realizować marzenia.

Ta mała dziewczynka, ten tłuścioch, a później nastoletni degenerat swojego życia ocknął się by dzisiaj być top trenerką amerykańskiego i australijskiego programu „The biggest loser”, która odmienia życie ludzi. Dziś zachęca do zmiany stylu życia. Znana ze swojego radykalnego podejścia, popychania uczestników do krańcowych możliwości ich ciał próbuje pokazać jakie siły drzemią w każdym człowieku. Sama twierdzi, że wiele ograniczeń swoje miejsce ma w głowie i emocjach, a osoby z nadwagą i otyłością w jedzeniu znajdują bezpieczeństwo i stałość, dzięki czemu radzą sobie pozornie dobrze z problemami życiowymi. Podkreśla często swoją drogę jaką przebyła by zwalczyć otyłość, zbudować charakter i trwać w swoich przekonaniach. Dodaje, że jedzenie było jej azylem i niesamowita wieź jaka ją z nim połączyła, była także efektem jej stosunków z ojcem.

Dziś jako kobieta po 30 mówi, że wcale nie lubi ćwiczyć. Twierdzi, że nie o ciało w ćwiczeniach chodzi. I ma rację. Ciało to rezultat zmian zachodzących w budowaniu charakteru. Tylko w jednym jej nie wierzę. Ona musi kochać ćwiczyć. Innej wersji jakoś nie umiem zaakceptować.

To Jillian Michales.

źródło
Źródło

Tym wpisem chciałam Was zaprosić do recenzji jej książki, która pojawi się jutro. 🙂

Patrząc na jej ciało w człowieku podtrzymuje się nadzieja, że ten wysiłek jest po coś. Dzisiaj po dwóch dniach przerwy bowiem zrobiłam shreda. I byłam zmęczona jak za pierwszym razem. No, ale nie dziwne. Nie wyzdrowiałam jeszcze do końca i jestem osłabiona, aleeeee…….. myślę, że za dwa dni będę jak nowo narodzona. Trochę to dziwne, bo kuruje się bardzo szybko. W tej chwili męczy mnie już tylko kaszel. Biorę 3 g witaminy C dziennie więc może jest coś w tym, że pomaga w przeziębieniu? Oprócz witaminy C wzięłam tylko 3 gripexy przez 2 dni w sumie, a na gardło neo angin. I wsio. Uciekam teraz.

Miłego wieczoru 🙂

Reklamy

8 thoughts on “Historia pewnego tłuściocha, który stał się guru

  1. Świetny wpis, świetny blog. Nie miałam pojęcia, że współczesna figura i sposób bycia Jillian Michales wiąże się z tak trudną pracą. Też tak masz, że gdy komuś coś się udaje, gdy odnosi sukces czy po prostu ma fajne życie a góry zakładasz, że tak po prostu ma, bez żadnych wyrzeczeń i trudności z tym związanych? Ja niestety tak, ale postaram się to zmienić. Mocno trzymam kciuki za Twoje postępy. Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  2. Też czytałam już historię Jillian i jej przemiana i cała ta droga jaką przeszła jest niesamowita.I można jej nie lubić, bo zachowanie ma specyficzne, ale wiedzy, pasji, doświadczenia i umiejętności motywacji nie można jej odmówić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s